Praktyczne i efektowne lampowentylatory

Światło, ciepło albo przyjemny chłód dzięki lampowentylatorom, czyli wentylatorom sufitowym

Coraz częściej zdajemy sobie sprawę jak ważna w naszym domu czy mieszkaniu jest odpowiednia wentylacja. Przez stosowane współcześnie okna i drzwi nasze mieszkania oraz domy są aż nazbyt szczelne. Brak przewiewu, ruchu powietrza i jego wymiany w ramach pomieszczeń, szybko doprowadzić może do zagrzybienia ścian i stałego, niekorzystnego dla nas utrzymywania się dużej wilgotności w pokojach, kuchniach i łazienkach. Unoszące się w powietrzu wolne rodniki grzybów oraz zawilgocenie – jak powszechnie wiadomo – nie są korzystne dla naszego zdrowia.

We współczesnych mieszkaniach i domach trudno obejść się po pierwsze bez nawiewników okiennych, czyli bez systemu świadomego rozszczelnienia okien, co pozwala na potrzebną dla naszego komfortu wymianę powietrza. Nawiewniki gwarantują stałą, całodobową dostawę świeżego powietrza, a przede wszystkim dostarczanie tlenu do pomieszczenia. Są rozwiązaniem tanim i ekologicznym, ponieważ nie pobierają energii do swego funkcjonowania, a także rozwiązaniem prostym, wygodnym, bardzo trwałym oraz nade wszystko wyjątkowo skutecznym. Nie emitują poza tym żadnego hałasu.

Z pewnością niebanalnymi urządzeniami z zakresu systemów wentylacji są także – cieszące się coraz większym zainteresowaniem – lampowentylatory sufitowe. Zdjęcie na początku artykułu to, wentylator sufitowy Joulin model Lindby, żródło https://www.lampy.pl/wentylator-sufitowy-joulin-oswietlany-dab.html

Są fantastycznym wynalazkiem typu 2w1. Dają użytkownikowi ogromne możliwości precyzyjnego dostosowania pracy urządzenia do preferencji konkretnego człowieka. Lampowentylatory – ujmując rzecz najbardziej syntetycznie – pełnią trzy funkcje:

  • wentylacji,
  • oświetlenia sufitowego,
  • ozdoby pomieszczenia.

Zapewniają efektownie wyglądające źródło światła, oświetlają pomieszczenie, a dodatkowo działają jak klasyczny wentylator, który pozwala nam przyjemnie schłodzić pomieszczenie w upalne dni. Z kolei w chłodne dni w pomieszczeniach, które ogrzewane są przy użyciu kominka, dzięki odwracalnemu obiegowi i zapewnieniu odpowiedniej cyrkulacji powietrza, w całym pomieszczeniu rozprowadzają równomiernie ciepło emitowane przez nasz kominek. Regulowana prędkość obrotów śmigła pozwala na uzyskanie w pomieszczeniu temperatury powietrza idealnej dla użytkownika. Poza tym, oszczędzamy miejsce na suficie bądź ścianie potrzebne na montaż lampy oraz wiatraka jako osobnych urządzeń. Musimy również wykonać mniejszą ilość podłączeń elektrycznych, albowiem w pomieszczeniu montujemy jedno urządzenie zamiast dwóch.

A dlaczego wentylator może chłodzić lub grzać w zależności od kierunku obrotu swoich łopatek?

Odpowiedź jest prosta.

Latem chłodniejsze powietrze w pokoju zawsze znajduje się przy samej podłodze. Aby je unieść do góry, gdzie znajduje się nasza twarz i większa część ciała, należy wymusić odpowiednią cyrkulację powietrza. Wentylator na suficie nawet na bardzo wolnym biegu będzie podnosić chłodne powietrze z podłogi do góry i rozprowadzać je po całym pomieszczeniu powodując odczucie chłodniejszego powietrza w całym pokoju. Jest to bardzo dobre rozwiązanie przed instalacją klimatyzacji, które może okazać się w zupełności wystarczające i jest zdecydowanie tańsze.

Zimą jest sytuacja odwrotna. Ciepłe nagrzane powietrze od grzejników, grzania podłogowego lub kominka szybko unosi się pod sufit i trzeba je stamtąd sprawnie rozprowadzić na całe pomieszczenie. Tą czynnością może wykonać ten sam wentylator sufitowy po zmianie kierunków obrotów w stosunku do pory letniej. Wentylator przyczyni się do szybkiego i równomiernego podniesienia temperatury w pokoju bez konieczności dużego zwiększania parametrów pracy grzejnika, co wiąże się z konkretnymi oszczędnościami.

Rodzaje wentylatorów sufitowych

Aktualnie na rynku można znaleźć bogatą ofertę lampowentylatorów o bardzo różnych formach, kształtach kloszy, kolorach, rozmaitej wielkości czy wysokości. Swobodnie więc jesteśmy w stanie dobrać nasz lampowentylator odpowiednio do stylizacji pomieszczenia – niezależnie czy jest to wystrój nowoczesny, czy bardziej tradycyjny. Każdy może znaleźć urządzenie najbardziej pasujące do jego mieszkania.

W lampowentylatorach swobodnie możemy stosować najbardziej ze wszystkich ekonomiczne i obecnie najbardziej poszukiwane żarówki LED-owe. Z reguły urządzenia sprzedawane są bez żarówek, z określoną maksymalną dopuszczalną mocą źródeł światła, które mogą być w nich zastosowane. Możemy więc sami -optymalnie do naszych potrzeb – dobrać potrzebną nam moc żarówki oraz barwę światła, która najbardziej nam się podoba – biel ciepłą (tę o tonie bardziej żółtawym) lub biel zimną (odbieraną jako jaskrawobiałą).

Lampowentylatory mogą być wyposażone w jedno źródło światła lub więcej – tak, jak typowa lampa sufitowa. Urządzenia z większą ilością kloszy i żarówek z reguły bardziej pasują do wnętrz dawnych czy tradycyjnych. Dodatkowo lampowentylatory pozwalają na regulację mocy światła, dzięki czemu – w zależności od potrzeb w danym momencie – możemy uzyskać w pomieszczeniu półmrok, pełne oświetlenie lub pośredni stopień oświetlenia pomiędzy tymi dwoma pierwszymi.

Wentylator – w zależności od modelu urządzenia – może mieć różną ilość skrzydeł, od trzech do pięciu, a nawet do sześciu. W niektórych typach lampowentylatorów istnieje możliwość schowania skrzydeł do wnętrza lampy, dzięki czemu w ogóle nie widać, że lampa jest również wentylatorem. Jako przykład takiego rozwiązania można przywołać chociażby bardzo ładny lampowentylator FANAWAY EVORA z pilotem, o średnicy całkowitej urządzenia 92 cm. Poniższe zdjęcia źródło: lampowentylatory.pl (https://lampowentylatory.pl/pl/p/Wentylator-FANAWAY-EVORA-z-pilotem%2C-sr.-92-cm/745)
W tym przypadku łopaty urządzenia zostały odpowiednio wyprofilowane w ten sposób, że całkowicie mieszczą się we wnętrzu lampowentylatora. Poza tym – co istotne – na skrzydłach wentylatora nie osadza się kurz, kiedy wentylator nie jest używany, a łopaty schowamy do wnętrza urządzenia.

Lampowentylatory mają kilka dostępnych prędkości obrotowych – najczęściej trzy (niską, średnią oraz wysoką), co pozawala precyzyjnie dobrać do naszych potrzeb jak chłodno czy ciepło ma być w pomieszczeniu. Tempo pracy silnika dla każdego z tych biegów zależy od konkretnego modelu urządzenia. Kupując lampowentylator możemy więc dobrać go pod kątem minimalnej oraz maksymalnej ilości obrów na minutę, co przekłada się bezpośrednio na ilość metrów sześciennych powietrza mieszanego w ciągu minuty przez to urządzenie. Powinno być to określone w specyfikacji technicznej nabywanego przez nas lampowentylatora.

Sterowanie lampowentylatorem jest możliwe na kilka sposobów – w zależności od wyboru użytkownika – za pomocą regulatora naściennego, pilota lub specjalnych łańcuszków, służących do regulowania oświetlenia oraz tempa pracy wiatraka. Z tego względu lampowentylatory sprzedawane są w wersji z pilotem lub bez niego. Istnieje również opcja sterowania urządzeniem w ramach systemu tzw. inteligentnego domu.

Bardzo szerokie możliwości lampowentylatorów wykorzystać naprawdę optymalnie będziemy w stanie stosując je przede wszystkim w salonie, gabinecie bądź naszej sypialni. W szczególności do takich pomieszczeń zostały one stworzone. Istotne, abyśmy dobrze dobrali nasz wentylator do wielkości pomieszczenia, tj. jego powierzchni, aby efekt pracy urządzenia był dla nas optymalny. Zbyt mały wentylator w ogromnym pomieszczeniu nie da nam zapewne oczekiwanego przez nas razultatu.

Lampowentylatory wyposażone są w silniki pracujące cicho. Ilość decybeli emitowanych przez konkretne urządzenie warto jednak sprawdzić w specyfikacji przed dokonaniem zakupu, by w pełni cieszyć się nowym wentylatorem.

Dobrze dobrany lampowentylator – jako urządzenie niezwykle praktyczne – może sprawić, że wiele dni mroźnych bądź upalnych okaże się dniami miłymi i przyjemnymi, a temperatura na zewnątrz domu lub mieszkania przestanie nam „spędzać sen z powiek”.




Sterowanie kaloryferem bez zakupu centralki czy to jest możliwe?

Po opublikowaniu artykułu “Jak oszczędzić z pomocą inteligentnego ogrzewania w zwykłych kaloryferach?” otrzymałem wiele zapytań o to, czy istnieje tanie i proste rozwiązanie do sterowania kaloryferem, bez kupna centralki.

Okazuje się, że istnieje.

Aby Ci przybliżyć takie rozwiązanie, zamontowałem u siebie na kaloryferze i przebadałem autonomiczny nowoczesny termostat Zamel RGT-01. Ze swoimi pierwszymi spostrzeżeniami i ogólnym opisem działania urządzenia dzielę się z Tobą w tym artykule i na poniższym filmie 🙂

Głowica termostatyczna – Zamel RGT-01

Firma Zamel, która na polskim rynku istnieje od 30 lat i znana jest z produkcji urządzeń elektrotechnicznych w tym inteligentnego oświetlenia LED LEDIX, zdalnego systemu sterowania  EXTA FREE w 2016 roku postanowiła wejść na rynek urządzeń inteligentnego domu, tworząc linię EXTA LIFE.

Jednym z jej produktów jest termostat, a dokładniej elektroniczna głowica termostatyczna Zamel RGT-01, która może pracować niezależnie (autonomicznie).

Głowica RGT-01 firmy Zamel
Głowica Zamel RGT-01

Głowica Zamel RGT-01 na kaloryferze
Głowica Zamel RGT-01 na kaloryferze

Istotne jest tu słowo “może” gdyż jeśli w przyszłości będziemy chcieli rozbudować swój system o kolejne produkty linii EXTA LIFE lub umożliwić sterowanie pracą kaloryfera zdalnie, to istnieje możliwość podłączenia głowicy do modułu nadrzędnego (EFC-01) – kontrolera EXTA LIFE. Jednak w tym artykule nie będę się zajmował tym rozbudowanym przypadkiem, tylko pokaże jak szybko można uruchomić głowicę RGT-01. Pełną dokumentację wraz z parametrami technicznymi, znajdziesz pod adresem producenta https://zamel.com/pl-PL/produkty/exta-life-inteligentny-dom/odbiorniki/rgt01

Głowica firmy Zamel jest wielkości pięści, z dużym czytelnym wyświetlaczem ciekłokrystalicznym i kilkoma przyciskami wokół niego. Dzięki temu interfejsowi możliwe jest ustawianie wielu parametrów pracy głowicy, w tym zadanej temperatury i harmonogramów pracy.

Duży, czytelny wyświetlacz podczas pracy pokazuje wiele informacji w tym między innymi temperaturę powietrza pokoju, dzięki wbudowanemu czujnikowi temperatury, harmonogramy, stan urządzenie itd.

Wyświetlacz głowicy RGT-01 firmy Zamel
Wyświetlacz głowicy Zamel RGT-01

Co należy zrobić, aby uruchomić głowicę

Producent sprzedaje urządzenie, które jest od razu po kalibracji gotowe do pracy, co jest bardzo cenną cechą w dzisiejszych czasach. Po odkręceniu starej głowicy kaloryfera i wkręceniu nowej oraz wyjęciu plastikowej taśmy – zabezpieczenia baterii przed rozładowaniem podczas składowania, urządzenie jest gotowe do pracy.

Pierwsza rzecz, jaką głowica wykona jest auto kalibracja, aby poznać zakres pracy trzpienia w Twoim zaworze. Wszystkie problemy, jakie mogłaby napotkać podczas tej czynności są zgłaszane na wyświetlaczu. Po zaliczeniu procesu kalibracji, urządzenie już zaczyna regulować temperaturę w pokoju.

Aby sprawdzić, jaka jest nastawa dla zadanej temperatury w trybie manualnym (domyślny tryb nowego urządzenia) należy nacisnąć przycisk o oznaczeniu P i za pomocą przycisków plus/minus ustawić zadaną temperaturę. Zatwierdzamy wybór przez ponowne naciśnięcie przycisku P.

I to już wszystko, co jest wymagane, aby głowica Zamel RGT-01 utrzymywała temperaturę w pokoju.

Niewiele, prawda?

Praca według harmonogramu

Na wyświetlaczu możesz przeglądać naprawdę wiele ekranów menu i nastaw, które są szczegółowo opisane w załączonej do urządzenia dokumentacji. Ich opis tu pominę, nie mniej jednak warto wspomnieć m.in.: o nastawie, określającej siłę, z jaką silnik zaworu będzie używać do przesuwania trzpienia zaworu, nastawie histerezy, czy szczegółowej nastawie harmonogramów.

Harmonogramy są drugim sposobem pracy urządzenia. W stosunku do opisanego powyżej trybu manualnego. Harmonogramy określają temperaturę  dla każdego dnia tygodnia z osobna z rozdzielczością co 30 minut. Praca z harmonogramem wymagać będzie większej wprawy w poruszaniu się po menu głowicy i  ustawienia aktualnego czasu.

Nastawa harmonogramu bezpośrednio na głowicy
Nastawa harmonogramu bezpośrednio na głowicy Zamel RGT-01

Dodam tylko, że bardzo pozytywne wrażenie  wywołał na mnie fakt, że do pracy z harmonogramami jest wykorzystywany interfejs graficzny wyświetlacza LCD ułatwiający określenie godzin pracy harmonogramu za pomocą dużej tarczy zegara.

Niektóre dodatkowe funkcje głowicy

Kolejną funkcją, która mi osobiście się bardzo spodobała, jest ręczna opcja natychmiastowego wyłączenia grzania w sytuacji otwarcia okna. Wystarczy po otwarciu okna nacisnąć jednocześnie przycisk plusa i minusa przez 5 sekund, aby ją uruchomić.

Po jej aktywacji kaloryfer zostanie wyłączony na maksymalny czas 30 minut albo do momentu naciśnięcia dowolnego przycisku na obudowie.

Nawiązując do jednego z moich poprzednich artykułów „Jak oszczędzić z pomocą inteligentnego ogrzewania w zwykłych kaloryferach?” wyłączanie grzejnika na czas wietrzenia pomieszczenia jest bardzo istotną sprawą dla naszego budżetu i ekonomii. W związku z tym jestem zadowolony, że producent już dziś daje możliwość wyłączenia grzania przez interfejs urządzenia i mam nadzieję, że w przyszłości urządzenie samo rozpozna otwarcie okna.

Podsumowanie

Termostat Zamel RGT-01 kosztuje około 300 PLN i pozwala na zaawansowane sterowanie pracą grzejnika (kaloryfera). Może zostać dodany do szerszego systemu sterowania w przyszłości.

W wersji minimalistycznej — otrzymujemy autonomiczne zaawansowane urządzenie, które jest łatwe w obsłudze,a jednocześnie oferuje dużą ilość rozbudowanych ustawień dla zaawansowanych użytkowników.

A co najważniejsze po wyjęciu z pudełka można go zacząć używać już po kilku minutach prostego montażu i jednej nastawy – temperatury zadanej.

Jeśli masz dodatkowe pytania, zapraszam do napisania komentarza.

Łukasz Gawryjołek




Brak ogrzewania – dlaczego piec grzewczy wyłącza się awaryjnie w nocy?

Nie ma chyba bardziej frustrującej sytuacji w zimowy poranek jak brak ogrzewania czyli brak wody ciepłej w kranie oraz poczucie „zimnych” kaloryferów. A jednak właścicielom domów i segmentów z własnym kotłem gazowym się to zdarza…



Tak też bywało i w moim przypadku. Brak ogrzewania ??

Przyczyną był brak odpowiednio dużego zbiornika eliminującego zbyt wysokie ciśnienie w instalacji grzewczej, co doprowadzało do awaryjnego wyłączania się kotła gazowego w środku nocy.

Jeśli i Tobie też się takie przykrości czasem zdarzają, to zastosuj rozwiązanie, które u mnie sprawdziło się w 100%. Oto one….

Mój problem to brak ogrzewania

W moim domu grzanie kaloryferów i zasobnika wody ciepłej użytkowej jest realizowane przez wewnętrzny, zamknięty obieg wody podgrzewany w kotle gazowym. Praca kotła gazowego jest w pełni automatyczna i jest uzależniona od wielu czynników. Jednym z nich jest temperatura powietrza na zewnątrz domu. W zależności od temperatury na zewnętrz kocioł sam zwiększa temperaturę wody obiegowej, która przepływa przez kaloryfery i ogrzewa wodę użytkową.

W zeszłym sezonie, kiedy nad rankiem temperatura spadała poniżej -5C kocioł zwiększał w sposób automatyczny swoją wydajność i podnosił temperaturę medium grzewczego (wody obiegowej). Zabieg ten jest słuszny i ma na celu zwiększenie temperatury grzejników w pokojach wraz ze spadającą temperaturą na zewnątrz.

Wewnętrzna nastawa wody obiegowej w kotle przy -10C na zewnątrz
Wewnętrzna nastawa wody obiegowej w kotle przy -10C na zewnątrz

Automatyka kotła i jego peryferii pracuje prawidłowo, ale jak wiadomo woda jest nieściśliwa i po podgrzaniu od +30C do +60C (zdjęcie) zwiększa swoją objętość, powodując wzrost ciśnienia w zamkniętej instalacji obiegowej. Ten przyrost ciśnienia wody w instalacji powinien zostać zniwelowany przez dedykowane naczynie przeponowe wewnątrz kotła gazowego. U mnie jednak takie rozwiązanie oparte na kotle gazowym De Dietrich MS24 okazało się niewystarczające i miałem parokrotnie.

Powód wyłączania kotła gazowego

Naczynie przeponowe zainstalowane wewnątrz kotła ma około 3-4 litrów pojemności, a zgodnie ze zgrubnym wyliczeniem na każde 10m2 powierzchni ogrzania domu należy przewidzieć 1 litr pojemności dla naczynia przeponowego. Ja mam ponad 150 m2 powierzchni ogrzewanej w domu co wymaga minimum 15 litrów dla naczynia przeponowego.

Brak wystarczającej pojemności naczynia przeponowego w instalacji doprowadzało do wzrostu ciśnienia ogrzewanej wody cyrkulacyjnej i w efekcie otwarcie zaworu bezpieczeństwa na kotle. Po otwarciu zaworu bezpieczeństwa następował natychmiastowy spadek ciśnienia w instalacji do ciśnienia atmosferycznego, co skutkowało wyłączeniem awaryjnym kotła gazowego- błąd E10 – „niskie ciśnienie w instalacji” = Brak ogrzewania !

Opisane zachowanie kotła jest prawidłowe, gdyż kocioł nie może pracować przy niskim ciśnieniu interpretowanym jako brak medium grzewczego – wody obiegowej. Sytuacja opisana powyżej miała miejsce we wczesnych godzinach porannych ok. 3 lub 4 rano, kiedy to temperatura zewnętrzna gwałtownie spada przed wschodem słońca i system automatyki kotła zwiększa temperaturę medium grzewczego, aby dostarczyć do kaloryferów większą temperaturę.

Oczywiście wyłączenie kotła powodowało zatrzymanie grzania wody obiegowej i w konsekwencji zatrzymanie pracy kaloryferów i utrzymania ciepłej wody użytkowej.

O tej przykrej sytuacji dowiadywałem się rano podczas brania prysznica po paru godzinach od zatrzymania pracy kotła, kiedy to ciepła woda użytkowa jak i obiegowa w kaloryferach zdążyły się już ochłodzić ;-(

Rozwiązanie to dodatkowe naczynie przeponowe

Blok bezpieczeństwa z naczyniem przeponowym (dodane do instalacji)
Blok bezpieczeństwa z naczyniem przeponowym (dodane do instalacji)

Rozwiązanie jakim chcę się podzielić polega na dodaniu niemalże w dowolnym miejscu instalacji obiegowej wody, dodatkowego naczynia przeponowego, a dokładniej bloku bezpieczeństwa, na który składa się:

  • naczynie przeponowe 18 litrów
  • odpowietrznik
  • manometr
  • zawór bezpieczeństwa

Mój całkowicie wyposażony blok bezpieczeństwa kosztował 250 PLN (zdjęcie powyżej) i został podłączony do obwodu cyrkulacyjnego grzewczego przed wejściem na kocioł (zdjęcie poniżej). Od tego momentu niezależnie od temperatury na zewnątrz, w instalacji obiegowej utrzymuje się stałe ciśnienie około 2.2 Bara (wahania w zakresie 0.4 Bara), co nie powoduje zadziałanie zaworu bezpieczeństwa i zatrzymania pracy kotła. Problem braku ogrzewania został rozwiązany!

Podłączenie bloku bezpieczeństwa do instalacji
Podłączenie bloku bezpieczeństwa do instalacji

Oczywiście doinstalowanie dodatkowego zbiornika wiąże się z niedużą przeróbką istniejącej instalacji hydraulicznej, ale wierzę, że dasz sobie radę.

Dodatkowo pomogą ci w tym filmy instruktażowe wideo pokazujące jak wykonać proste przeróbki instalacji hydraulicznych. Filmy te pokazują jak wykonać samemu instalacje hydrauliczne w sposób bezpieczny i bez doświadczenia w tego typu pracach. Filmy w praktyczny sposób przedstawiają różne etapy prac hydraulicznych takie jak cięcie rur, obrabianie ich, zgrzewanie i zaciskanie rur typu PEX, dzięki czemu będziesz czuć się pewnie w podłączeniu jednego odejścia do bloku bezpieczeństwa.

Poniżej zajawka tego, co jest zawarte na 4-ch filmach wideo o łącznej długości ponad 2.5h, a dostęp do całego materiału w linkach pod filmem.

6 minutowe demo – pokazujące fragmenty wszystkich części filmu instruktażowego

Filmy instruktażowe:

http://www.ekademia.pl/kurs/miekkawoda

http://www.ementor.pl/szkolenia/zdrowie-uroda/88w4ZRusL4/uzdatnij-wode-i-oszczedzaj-do-2500-pln-na-rok/kurs.html

Linki:

https://ztechnikazapanbrat.pl/jak-pozbyc-sie-uciazliwego-kamienia-na-bateriach-i-pic-smaczna-wode-zmiekczacz-wody-iqsoft/

https://ztechnikazapanbrat.pl/perlator/

Napisz proszę, czy masz podobne problemy?

A może u ciebie przyczyna leży zupełnie gdzie indziej i wspólnie znajdziemy rozwiązanie….


Zastosowanie dla Ciebie:

  • Zapewnienie ciągłej pracy kotła gazowego i rozwiązanie problemu z brakiem ogrzewania
  • Pewność, że rankiem w domu będzie ciepło i pod prysznicem będzie ciepła woda
  • Zmniejszenie prawdopodobieństwa tego, że zawór bezpieczeństwa zostanie uruchomiony w czasie normalnej pracy kotła, co spowoduje zalanie pomieszczenia. Nawet zalanie niedużą ilością wody, jaką wypuści zawór bezpieczeństwa (około szklanki wody) może być przykre, jeśli kocioł nie jest zainstalowany w pomieszczeniu roboczym takim jak np. kotłownia, a przedpokoju czy kuchni.

Łukasz Gawryjołek